Panna młoda odc. Cihan odzyskuje przytomność! Prawda w końcu wyjdzie na jaw?

Cian leżał nieruchomo na szpitalnym łóżku, blady i wyniszczony po dramatycznej walce o życie. Aparatura medyczna cicho monitorowała każdy jego oddech, a lekarze obserwowali go z napięciem, jakby bali się nawet najmniejszego ruchu. Przez długą chwilę nic się nie działo, aż nagle jego palce lekko drgnęły. Lekarka natychmiast pochyliła się nad nim, próbując sprawdzić reakcję. Cian poruszył ustami, jakby przedzierał się przez ciężką ciemność, a potem wyszeptał jedno imię. Hanser. To słowo zabrzmiało w sali intensywnej terapii jak desperacka modlitwa człowieka wracającego z samego progu śmierci. Nie pytał o siebie, nie pytał o matkę ani o to, co się wydarzyło. W jego półprzytomnym umyśle istniała tylko ona. Lekarze próbowali go uspokoić, tłumacząc, że potrzebuje odpoczynku, ale w oczach Ciana pojawił się strach większy niż ból fizyczny. Bał się, że Hanser zniknęła, zanim zdążył do niej wrócić.

Daleko od sterylnego światła szpitala Hanser znajdowała się w opuszczonej drewnianej chacie, gdzie powietrze było ciężkie od kurzu, wilgoci i narastającej rozpaczy. Stała pod ścianą, drżąca i zapłakana, podczas gdy naprzeciwko niej Mukader trzymała wycelowany pistolet. Matka Ciana wyglądała jak kobieta rozdarta pomiędzy bólem a szaleństwem. W jej oczach płonęła nienawiść do dziewczyny, którą obwiniała za tragedię własnego syna. Każde słowo wypowiadane przez Mukader było jak cios. Oskarżała Hanser o zniszczenie życia Ciana, o sprowadzenie cierpienia i chaosu do ich rodziny. Hanser jednak nie próbowała się bronić. Ze łzami spływającymi po policzkach powiedziała tylko, że jeśli Cian umrze, ona również nie będzie miała już po co żyć. Te słowa zatrzymały Mukader bardziej niż jakiekolwiek błagania. Po raz pierwszy zobaczyła przed sobą nie wroga, lecz dziewczynę, która kochała jej syna równie rozpaczliwie jak ona sama.\

W tym samym czasie przed chatą Nuśre nerwowo chodził wokół czarnego vana. Przez lata nauczył się zachowywać zimną krew, ale tego dnia nawet on nie potrafił ukryć napięcia. Kiedy zadzwonił telefon ze szpitala, przez chwilę bał się odebrać. W końcu przycisnął aparat do ucha i usłyszał wiadomość, która zmieniła wszystko. Cian odzyskał przytomność. Nuśre zamknął oczy z ulgą, jakby dopiero teraz przypomniał sobie, jak oddychać. Wiedział jednak, że wraz z przebudzeniem Ciana zacznie się nowy problem. Jeśli chłopak zażąda spotkania z Hanser, ukrywanie prawdy stanie się niemożliwe. Chwilę później pod chatę przyjechał tajemniczy mężczyzna w czarnym garniturze. Jego spokojny głos i chłodne spojrzenie zdradzały, że od dawna kontroluje sytuację zza kulis. Ostrzegł Mukader i Nuśreta, że od tej chwili każdy błąd może doprowadzić do katastrofy, bo serce Ciana będzie silniejsze niż wszystkie ich plany.W szpitalu Cian z każdą minutą odzyskiwał świadomość, choć jego ciało było skrajnie wyczerpane. Kiedy lekarze próbowali zatrzymać go w łóżku, on mimo bólu próbował się podnieść. Alarmy aparatury rozbrzmiały gwałtownie, lecz Cian nie zwracał na nie uwagi. „Muszę zobaczyć Hanser” wyszeptał z determinacją tak silną, że nawet lekarze zamilkli na moment. Lekarka próbowała tłumaczyć mu, że każdy wysiłek może zakończyć się kolejnym kryzysem, ale on nie chciał słuchać. W jego oczach było widać tylko paniczny strach przed utratą ukochanej kobiety. W końcu opadł bezsilnie na poduszkę i poprosił lekarzy, by przekazali Hanser, że wrócił. Był przekonany, że ona myśli, iż ją zostawił. Nie wiedział, że dziewczyna znajduje się daleko od niego, zamknięta w miejscu pełnym strachu i tajemnic.

W chacie napięcie osiągnęło punkt graniczny. Mukader nadal trzymała broń, ale jej ręka zaczęła drżeć coraz mocniej. Hanser patrzyła na nią ze spokojem człowieka, który stracił już wszystko i nie boi się własnego końca. To właśnie ten spokój złamał Mukader bardziej niż łzy czy błagania. Gdy Hanser powiedziała, że Cian nigdy nie wybaczyłby śmierci ukochanej z rąk własnej matki, coś w kobiecie pękło. Broń powoli opadła. Mukader rozpłakała się, jakby nagle zrozumiała, jak blisko była przekroczenia granicy, zza której nie ma już powrotu. Chwilę później Nuśre przekazał jej wiadomość ze szpitala. „Cian żyje.” Cały gniew zniknął w jednej chwili, zastąpiony niewyobrażalną ulgą. Mukader zaczęła płakać jeszcze mocniej, dziękując Bogu za ocalenie syna, ale nawet wtedy nie potrafiła całkowicie uwolnić się od nienawiści do Hanser.Gdy Mukader i Nuśre przygotowywali się do wyjazdu do szpitala, tajemniczy mężczyzna w czarnym garniturze przypomniał im, że nic jeszcze się nie skończyło. Cian żył, Hanser żyła, ale pomiędzy nimi wszystkimi rosła tajemnica zdolna zniszczyć całą rodzinę. W chacie Hanser osunęła się na podłogę i rozpłakała z bezsilności, nie wiedząc, że ukochany właśnie odzyskał przytomność i woła jej imię. Tymczasem w szpitalu Cian walczył z własnym ciałem, próbując przetrwać tylko po to, by jeszcze raz ją zobaczyć. Ich serca nadal szukały się nawzajem mimo bólu, nienawiści i ludzi gotowych rozdzielić ich za wszelką cenę. A gdzieś pomiędzy nimi rosło pytanie, którego wszyscy bali się najbardziej. Co stanie się, gdy prawda w końcu wyjdzie na jaw?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *